W drodze powrotnej z Garsha

Jestem w Manali, pozstając w rezydencji Jego Eminencji Sey Rinpoczego , ciesząc się jego towarzystwem jak za dawnych czasów. Jak zwykle był ze mną całą drogę do Garsha lub doliny Lahoul. Pomimo długiej podróży, kiepskiej drogi i wszystkich trudności, podjął się podróżowania z nami. Doceniam jego długotrwałą przyjaźń i bliskość. Razem dorastaliśmy pod opieką mojego ukochanego guru w Dardżyling. On był mądrym chłopakiem, a ja byłem taki głupi. Jako młodzi chłopcy bywaliśmy psotni, robiąc co w naszej mocy, żeby uniknąć Niungne, bo byliśmy w jego trakcie bardzo głodni itd. Zawsze udawało mu się za pomocą wszelkich możliwych sztuczek uniknąć kary od naszego guru, za to ja byłem cały czas bity właśnie jak przygłupi chłopak, ani razu mi się nie upiekło. Nasze wspólne chwile były zawsze tak miłe, nie tylko dlatego, że dorastaliśmy razem, ale jak sądzę dlatego, że zawsze mieliśmy zaufanie i otwartość w naszej relacji, nie ma w tym żadnej pretensjonalności.

Oczywiście niektórzy twierdzą, że to, iż w przeszłości byłem Tsangpa Gyare, a on Gotsangpą, musi być powodem naszej bliskości. Nie wiem co powiedzieć, poza tym, że tym życiu wiem, że jest jednym z kilku kolegów na których nie tylko mogę całkowicie polegać w działalności zawodowej- takiej jak linia itd., ale także mogę liczyć na autentyczne wsparcie jego kochającego serca. Pomimo, że ma rodzinę i wiele własnych problemów, wiem że w 100% wspiera linie i moją działalność.

Udało się nam zrealizować wszystkie małe projekty, które miałem wykonać w trakcie tej krótkiej podróży, poza Niungne. Z powodu sezonu zbioru ziemniaków i tego, że wieśniacy musieli wywieźć plony z doliny, wielu ludzi nie mogło się przyłączyć. Oprócz tego przeprowadziliśmy ceremonie otwarcia nowo powstałego Lahoul lub Garsha Druk Gawa Khilwa (DGK, Garsha/Lahaul). 48 moich mniszek brało w tym udział. Wszyscy wieśniacy byli tacy szczęśliwi, gdyż pierwszy raz w historii mają żeński. klasztor. Dowiedziałem się, że zawsze są tak podekscytowani wszystkimi aktywnościami Linii Drukpa, ponieważ ludność doliny Garsha to praktykujący w Linii Drukpa od ponad 700 lat.

Na publicznej mowie, którą wygłosiłem na lokalnym narodowym stadionie, było około 10.000 ludzi, troskliwie okazywali swoją miłość i sympatie. Przypuszczam, że wielu z nich pochodziło z różnych wiosek Drukpy, z bardzo oddalonych terenów. Problemem był jak zwykle język, równocześnie musiały być dokonywane trzy tłumaczenia- Keylangian, Hindi itd. Sey Rinpocze pomagał mi tłumaczyć. Nie tylko tłumaczył, ale także pomagał nam w różnych aspektach wielu spraw. Chce podziękować wszystkim w Garsha za utrzymywanie silnego oddania dla naszej Linii Pel Drukpa i widzę dla niej świetlaną przyszłość w Lahoul lub Garsha w Himachal Pradesh.

Swoją drogą mieliśmy po drodze taką świetną pogodę. Zatrzymywaliśmy się w trasie kilka razy na piknik. Spakowaliśmy lunch itp. Naprawdę spodobała mi się atmosfera tłumu ludzi i innych istot w Garsha. Dziwna rzecz- w dniu mojego wyjazdu, wszyscy mówili, że będziemy mieć bardzo trudną drogę powrotną, ponieważ zgodnie z prognozą pogody dziesiątego i jedenastego miały być silne opady śniegu na przełęczach. Właśnie w te dwa dni mieliśmy przez nie wracać. Pytałem jak dokładna jest prognoza pogody, a wszyscy niżsi i wyżsi urzędnicy rządowi, mnisi i ludzie świeccy odpowiadali, że nigdy się zbytnio nie myliła. Powiedziałem „Oj to nie jest dobra wiadomość.” Nie martwiłem się tym jednak za bardzo, słyszałem wielu ludzi mówiących „Z tym człowiekiem(Gyalwang Drukpą) wszystko powinno być ok.” Jak już wspomniałem, w rzeczywistości podróż była dla mnie i mojej świty pełna relaksu i cudowna.