Parę idei na następny rok
28 października 2007
Żyć, aby kochać! Myślałem o tym i w istocie, wszyscy razem powinniśmy to robić. Myślę, że nie tylko ja i jeszcze parę osób, które to robią, ale wszyscy, poczynając od naszych klasztorów i centrów na całym świecie, mogą zacząć myśleć o tym, jak to robić, w oparciu o pięć wskazówek, jakie dałem. Sądzę, że wszystkie nasze organizacje i ci z moich kolegów, którzy chcieliby się do nas przyłączyć (oczywiście nie ma tu przymusu), powinni poświęcić trzecią niedzielę każdego miesiąca na działania związane z "Żyć aby kochać". Na przykład takie, jak dołączenie do innych organizacji humanitarnych czy działanie na własną rękę dla pomocy innym ludziom, wyzwalać życie,* odwiedzanie bezdomnych ludzi ze szczerą chęcią dopomożenia im czy poszukanie miejsc, gdzie istnieją klasztory i sprawdzenie, czy nasze społeczności lokalne nie potrzebują jakiejś pomocy. Na początek możemy udzielić tej bardzo prostej i praktycznej pomocy. Niektórzy zapytają, dlaczego trzecia, a nie pierwsza, druga czy czwarta niedziela? Otóż jest parę powodów. Jednym z nich jest to, że liczba "3" symbolizuje Trzy Klejnoty; po drugie większość ludzi jest z różnych przyczyn bardzo zajętych na początku i na końcu miesiąca. Nie mam odwagi prosić, żeby wszyscy robili to w każdą niedzielę, ponieważ to jest początek, żeby w praktyce zrobić coś pożytecznego i korzystnego dla naszych lokalnych społeczności i nie powinno bardzo obciążać waszego już i tak pełnego stresów życia. Zacznijmy to robić raz w miesiącu, 12 razy w roku, żeby żyć naprawdę dla dobra innych - żyć, żeby kochać!
Mam nadzieję, że wszyscy, którzy posłuchają mojej prostej rady, zrobią to chętnie i z przyjemnością. Nie wiem, jak to wpłynie na wasze codzienne życie, ale jestem pewien, ufam, że prośba o poświęcenie 12 dni z 365 na wykonanie prawdziwie dobroczynnych uczynków na rzecz innych nie jest wygórowanym żądaniem. Powinno to wesprzeć waszą formalną praktykę, by tak rzec, zrobić praktyczny użytek z waszej formalnej praktyki - i wówczas będziecie mogli sprawdzić, jak wiele Bodhiczitty naprawdę macie - powinniście przynajmniej być uczciwi wobec samych siebie. Będę bardzo szczęśliwy, jeśli od wszystkich moich organizacji dostanę wiadomości, co robią każdej trzeciej niedzieli i bardzo chciałbym móc umieścić te wiadomości na mojej stronie internetowej czy na stronie żyć aby kochać, którą, mam nadzieję, ktoś teraz przygotowuje. Dowiedziałem się, że Druk Foundation Ltd. zarejestrowała logo "Live to Love" i objaśnienie, więc byłoby dobrze, gdybyśmy wszyscy mogli używać "Live to Love" do przedstawienia wszelkich działań humanitarnych i dobroczynnych, bez podziałów religijnych, narodowościowych itd.

Chociaż wspomniałem o tym, że zamierzam udać się w przyszłym roku na długie odosobnienie, to jednak mimo, iż bardzo tego chciałbym, sądzę, że praktycznie to nie jest możliwe, więc przynajmniej zrobię krótkie, ale bardzo solidne odosobnienie i wciąż będę wędrował po świecie. Jeśli władze zezwolą, chciałbym zabrać wszystkich zainteresowanych we wrześniu przyszłego roku na pieszą pielgrzymkę z Indii na Górę Kailaś. Mówiłem to już przyjaciołom i studentom, którzy byli ze mną w Nangchen. Więc powtarzam to jeszcze raz wszystkim. Jak wiecie, Góra Kailaś jest jednym z najświętszych miejsc na świecie. To dom Chakrasamvary i Avalokiteśwary. Myślę, że trzeba zarezerwować sobie na tę podróż co najmniej 6-7 tygodni. Zobaczymy, czy dostaniemy pozwolenie władz, powinniśmy się wszyscy modlić, żeby do tej wspaniałej możliwości dojrzała nasza dobra karma. Jurgen z naszej niemieckiej Sangi ostatnio dołączył do naszego Kyabje Drubwang Tsoknyi Rinpocze w drodze do Kailaś, może będzie się mógł z nami podzielić jakimiś wiadomościami i radami.
Istnieje możliwość, że miedzy 22 grudnia a 1 stycznia 2009 zaczniemy organizować coroczne zdarzenie, Pierwszą Radę Linii Drukpy, gdzie ja i moi koledzy prowadzić będziemy nauki i metody praktyk odnoszących się szczególnie do naszej linii jogi. Ciągle myślę jeszcze o organizowaniu, ale będę mógł poinformować was dokładniej o tym przed rozpoczęciem tury nauczania. Rada ta będzie obejmować nauki, wymianę poglądów, konferencję, pielgrzymki i różne "praktyki umysłu"; myślę nawet o udzieleniu każdemu poważnemu uczestnikowi certyfikatu, tak, żeby zachęcić ich do praktyki w tym bardzo trudnym okresie, pełnym przeszkód i stresu.

Chciałbym się też podzielić nowinkami. Oto dwóch nowych członków rodziny, Zing i Ting. Zing, czarny, jest dla mojej matki, a Ting, biały, dla mojego ojca. Są bardzo kochane i obaj przepadają za moimi rodzicami. Chcę bardzo podziękować Jigme Phende za podesłanie tych dwóch ślicznych pupilków mojej rodzinie, dają moim rodzicom bardzo dużo radości. Nic nie sprawia mi większej przyjemności, niż to, że widzę moich rodziców tak szczęśliwych, cieszących się obecnością ich nowych dzieci.


