W pierwszą niedzielę L2Love w tym roku (18 stycznia) postanowiliśmy ofiarować nasz czas i działania bezdomnym. Odwiedziliśmy dwie noclegownie, dla kobiet i dla mężczyzn. Każdy z nas przygotował to co mógł odzież, leki, środki czystości, żywność dla dzieci. Jak zawsze w zbiórce pomagali nam przyjaciele i rodziny.Dwie nasze koleżanki przyjechały małym samochodem wyładowanym workami z odzieżą, jaką otrzymały od przyjaciół. Najpierw byliśmy w noclegowni dla mężczyzn, w tej samej co w grudniu.
Zimą nocuje tam ponad dwieście osób, w innych porach roku około stu. Dzięki życzliwości dyżurującego opiekuna schroniska mogliśmy zobaczyć w jakich warunkach nocują tam panowie oraz przekonać się jak bardzo złożonym problemem jest bezdomność. Widzieliśmy zarówno korytarze, duże przestrzenie w suterynie które wieczorem zapełniają się materacami, jak i czyste pokoje z telewizorami gdzie mieszkają (też wolno im tylko nocować) mężczyżni, najczęściej pracujący, lecz z różnych powodów nie będący w stanie utrzymać się samodzielnie, ci którzy po wielu próbach samodzielnego życia, powrócili do punktu wyjścia, czyli bycia bezdomnym. Ponieważ zasadą jest, że nocujący tam mężczyżni w ciągu dnia opuszczają budynek, w czasie naszego pobytu było tylko około 40-50 panów którzy głównie ze względu na stan zdrowia lub pracę na nocnej zmianie mogli pozostać w budynku. Troche z niektórymi z panów rozmawialiśmy i przekazaliśmy to wszystko co przynieśliśmy.
Potem pojechaliśmy do schroniska dla kobiet i matek z dziećmi.Najczęściej są to kobiety szukające schronienia przed przemocą w rodzinie. Schronisko miesci się w czystym, ładnie odnowionym pawilonie. Zgodnie z panującymi tam zwyczajami nie mieliśmy bezpośrednio kontaktu z mieszkającymi tam kobietami.Rozmawialiśmy z pracujacą tam panią, przekazaliśmy na jej ręce podarki i dowiedzieliśmy się jak możemy służyć pomocą w przyszłości. Zanim się rozstaliśmy, zjedliśmy w Wedze obiad i trochę o wszystkim
porozmawialiśmy.




